Siedmiu wspaniałych nr 30 – ton, atmosfera i nastrój opowieści

Witamy w kolejnej siódemce. Tym razem zabierzemy się za takie pojęcia jak ton, atmosfera i nastrój opowieści. Dlaczego te trzy naraz? Ponieważ mówiąc o którymś z nich, popełniłybyśmy błąd, gdybyśmy nie wspomniały pozostałych – są nierozerwalnie ze sobą połączone. Do tego stopnia, że często przenikają się wzajemnie i trudno stwierdzić, gdzie kończy się jedno, a zaczyna drugie.
Ton, atmosfera oraz nastrój istnieją, aby wywołać w czytelniku emocje, odczucia, wrażenia. Nikt nie chce w trakcie lektury ani po zamknięciu książki czuć się, jakby przeczytał instrukcję obsługi czy etykietę na kartonie od soku – jednym słowem nijak. Chcemy się bać, ekscytować, smucić i złościć. Chcemy przeżywać wszystko to, co przeżywają bohaterowie, a jednocześnie pozostać w bezpiecznym zakątku, gdzie nikt nie zacznie nas na przykład gonić z siekierą.
Dzisiejsze terminy są dość abstrakcyjne, więc skupimy się głównie na ogólnym ich omówieniu oraz konkretnych przykładach, zamiast na sztywnych regułach. Bądź co bądź w tej akurat kwestii wiele zależy od naszego wyczucia i interpretacji.

Siedmiu wspaniałych nr 29 – Dobry zły bohater



Witamy w kolejnej części „Siedmiu wspaniałych”. Dzisiaj ponownie pochylimy się nad bohaterem (wcześniejsze poradniki możecie znaleźć tu i tu), ale tym razem będzie to postać typowo zła.  
Co zatem zrobić, aby Wasz schwarzcharakter nie stanowił parodii, ale był człowiekiem z krwi i kości, którego czytelnik rozumie i któremu czasem nawet kibicuje? Tego dowiecie się już za chwilę.

Pożegnanie

Jakkolwiek górnolotnie by to nie zabrzmiało, w życiu na wszystko przychodzi czas. Dziś na to, by podzielić się z Wami decyzją, która dojrzewała we mnie już od dawna. Odchodzę z KKB, a grupowa ocena bloga Biały lotos, jaką napisałam z Maxine, jest moją ostatnią. Chciałam dokończyć ocenianie tych opowiadań, do których się zobowiązałam, i w końcu nadszedł ten moment.
Nie będę ukrywać, że dużą część mojego życia internetowego spędziłam w blogosferze. Chwilkę na Wp, potem na Onecie, aż w końcu Bloggerze. Tworzenie opowiadań oraz ocenianie pozwoliły mi nie tylko odkryć i rozwijać w sobie pasję do pisania, stawać się coraz lepszą w kwestiach merytorycznych oraz językowych, ale również poznać mnóstwo wspaniałych osób i przeczytać wiele cudownych historii.